Chustonoszenie

Chusta kontra wózek

Chustę tkaną otrzymałam od mamy w prezencie z okazji narodzin synka.
Słyszałam dużo dobrego o noszeniu w chuście ale pierwsze miesiące po narodzinach, rzadko ją używałam. Więcej czasu moje dziecko spędziło w wózku lub po prostu na rękach.

Przeczytałam ostatnio ciekawą książkę na temat noszenia dzieci. Dzięki niej chusta ma dla mnie dużą wartość.

Skąd taka moda na chustę?
Okazuje się, że noszenie dziecka to nie żadna nowość. Na pewno znany jest Wam widok kobiety mieszkającej np. w Afryce. Często ma przywiązane chustą do siebie dziecko. Albo wsadza się dziecko do tzw. ”pagne”, takiej dodatkowej spódnicy. Podwija się ją i zawiązuje jak chustę:).W Azji nosi się dzieci na plecach. Dzieci są noszone też w niektórych częściach Chin i Korei.
Tu gdzie mieszkamy chustonoszenie po woli wkracza na ulice. Chociaż to rzadkość.
Bardzo chciałabym zachęcić do spróbowania chusty. Osobiście używam tkanej ale jest wiele rodzajów, kolorów itd. Pierwszy rok życia dziecka poza brzuchem mamy to trudny etap dla maleństwa. Dziecko potrzebuje pomocy w różnych czynnościach np. nie potrafi się samo ubrać, rozebrać gdy jest zbyt ciepło ubrane, nie umyje się samo. Przez pierwszych dziesięć do dwunastu miesięcy życia dziecko jest zależne od mamy lub taty. Wobec tego potrzebuje naszej bliskości, aby można było szybko zareagować na jego potrzeby. Niestety często ta bliskość jest mu ograniczana. Wsadzamy dzieci do wózków, kojców,leżaczków itp. To przydatne przedmioty ale dla… rodziców, aby mogli zająć dziecko czymś innym i wykonać swoje obowiązki. Nasze maleństwa z pewnością wolą być na rękach:). Jednak każdy ma jakieś obowiązki do wykonania w domu. Dzięki używaniu chusty można realizować noszenie dziecka oraz inne zadania. Podczas noszenia w chuście np. na plecach zyskujemy ”wolne ręce”, dzięki czemu jest możliwość np. odkurzenia mieszkania czy umycia naczyń. A nasza dzidzia jest zadowolona, że jest blisko. Jak ważna jest ta bliskość? O tym napiszę w kolejnym artykule.

Opracowano na podstawie:”Nosimy nasze dziecko” Claude Didierjean-Jouveau, wydawnictwo: Mamania, rok wydania 2010.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply